Być może to co teraz przeczytacie jest nieco szokujące, niemniej jest to wsparte bogatymi odkryciami archeologicznymi. Chodzi bowiem o znany wszystkim epizod uzdrowienia paralityka przy owczej sadzawce w Betezda (Jana 5.1-18). Otóż, wbrew powszechnej opinii, sadzawkę w Betezda (dom miłosierdzia w języku hebrajskim) stanowił pogański ośrodek terapeutyczny boga Asklepiosa, a świadczą o tym licznie odnalezione w tym miejscu, monety i elementy kultu. Czas trwania tego ośrodka, badacze określają na okres epoki machabejskiej do 70 roku i drugą fazę, za czasów rzymskich aż do Konstantyna.
Obecność tego typu kultu, nie powinna nas dziwić w hellenistycznej, rzymskiej Jerozolimie (było to zresztą za murami miasta). Sama zaś Jerozolima nie była wtedy czysto żydowskim miastem, mając przecież garnizon rzymski, a z drugiej strony zhellenizowaną klasę kapłańską. Zresztą za czasów Heroda wpływy helleńskie jeszcze bardziej się nasiliły. Jednym słowem w okresie życia i działalności Jezusa istniał w Jerozolimie kult pogański i z pewnością miejscem tego kultu była owcza sadzawka. Tyle że zgodnie ze zwyczajem, imię Asklepiosa zastąpiono terminem "Anioł Pański".
Wzmianka ta nie występuje jednak w najstarszych manuskryptach, co sugeruje, że to właśnie chrześcijański kopista dokonał tej zamiany oraz dodał wyjaśnienie o Aniele Pańskim. W rzeczywistości wysłał wszystkie kolejne pokolenia czytelników w niewłaściwym kierunku interpretacyjnym, gubiąc cały sens historii. Należy więc sobie zdać sprawę z faktu, że basen Bethesda/Asclepion wraz z kilkoma innymi ważnymi projektami, takimi jak teatr rzymski, rzymski kompleks sportowy, łaźnie rzymskie i rzymska forteca Antonia znajdująca się w pobliżu basenu jest właśnie częścią hellenizacji Jerozolimy.
Co do tego w zasadzie wszyscy uczeni są zgodni i jest to fakt dość dobrze utrwalony przez archeologów. Jednak w polskim internecie niewiele miejsca poświęcono temu tematowi. Jakiekolwiek wzmianki o tym fakcie można bez problemu jednak znaleźć na stronach angielskich. Zauważmy, że paralityk w opowiadaniu ewangelisty Jana nie był wyznawcą Jezusa, nawet nie wiedział kim jest On jest (Jan. 5,13), ale widzocznie wierzył w uzdarawiającą moc sadzawki. Co ciekawe pomieszanie wody najwyraźniej zaniepokoiło wiele osób ponieważ stanowiło manifestację pogańskiego boga. Tak więc w kilku kopiach ewangelii Jana zostało dodane stwierdzenie, że woda została poruszona przez anioła Pana!
Nasuwa się pytanie, dlaczego Jezus odwiedził Asklepion? Czy była to w pewnym sensie aprobata dla tego rodzaju świątyń pogańskich? Być może pewnym tropem jest tradycja, w której angeologia nie odrzucała całkowicie bogów pogańskich. Wręcz przeciwnie, z punktu widzenia niektórych sekt żydowskich tamtego okresu (np. esseńczycy) pogańscy bogowie utożsamiani byli z hebrajskimi aniołami. Przekonania te legły później u podstaw żydowskiej mistyki. Niektórzy z nich nawet byli postrzegani pozytywnie jako opiekunowie ludzi chorych i oddawano im cześć jak w przypadku Asklepiosa (boga zdrowia i medycyny). Być może to miał na myśli Paweł kiedy pisał o "przesadnym kulcie aniołów" (Kol 2, 18-19).
Obecność Jezusa w Asklepionie mogła więc służyć jako przekierowanie uwagi greckich czytelników ewangelii Jana na rolę i znaczenie Jezusa jako tego, który jest spełnieniem misteriów hebrajskich i hellenistycznych. Taki kontekst wcale nie jest wykluczony, zwłaszcza, że postulował o to w odniesieniu do chrześcijaństwa także Klemens Aleksandryjski (150 rok). Zdaniem tego Ojca Kościoła, wtajemniczenie w misteria Chrystusa przynosi spełnienie ludzkich i helleńskich pragnień religijnych. Zwracając się do helleńskiego czytelnika wypowiada następujące słowa: ... Przyjdź, [...], pokażę ci Logos i Jego misteria objaśniając je znanymi ci obrazami ... (Protreptyk 119,1).
Kolejną interesującą kwestią jest użycie w narracji Jana greckiego wyrażenia "hygies genesthai" („stań się zdrowy” lub „bądź zdrowy” Jan. 5,6), które nie jest używane nigdzie w Ewangeliach synoptycznych, ale pojawia się często w starożytnych świadectwach uzdrowienia przez Asklepiosa (Maureen W. Yeung, Faith in Jesus and Paul, s. 79). Co ciekawe, późniejsza opowieść w ewangelii Jana o obmyciu przez Jezusa stóp Piotra podczas Ostatniej Wieczerzy (Jan 13. 5-18) podobnie używa greckiego terminu "louein" (Jan 13. 10), który jest słowem typowo używanym do obmywania w Asklepiejonie.
Dlaczego więc Jan nie użył potocznego słowa "niptein", które de-facto opisuje mycie? Być może autor ewangelii podejmuje się próby mediacji między pogańskimi, żydowskimi lub chrześcijańskimi praktykami, które mogą mieć głębsze i duchowe znaczenie o podłożu magicznym (dynamis). Niektórzy zwracają także uwagę na podobne wydarzenie, w którym apostołowie Piotr i Jan odwiedzają Świątynię i uzdrawiają osobę niepełnosprawną w imieniu Jezusa (Dz. 3,1-10). Otoczenie jest porównywalne do tego z ewangelii Jana, w każdym przypadku nazwana jest konkretna lokalizacja w Jerozolimie.
Z czasem jak Chrześcijaństwo stało się religią państwową i w V wieku na miejscu sadzawki zbudowano bizantyjski „Kościół Paralityka” o trzech nawach; środkowa opierała się na piątym portyku sadzawki, południowa zawieszona była nad sadzawką, a północna na znajdujących się przy niej zabudowaniach. Po zburzeniu kościoła na początku XI wieku, odbudowali go w znacznie skromniejszej postaci krzyżowcy. Dobudowali oni również oratorium, z którego można było schodzić bezpośrednio do sadzawki.
Asklepios opisany w ewangelii Jana jako "Anioł Pański" stał się symbolem współczesnej medycyny. Jednym z jego atrybutów, który obecnie spotykamy w służbie zdrowia jest laska owinięta wężem. Możemy się z nim spotkać chociażby na opakowaniach leków, podczas wizyty w szpitalu, czy symbolu karetek pogotowia.
Autor: gnostyk.pl
Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy to polub go na Facebooku, Tweetuj lub udostępnij na innych stronach.