Gdyby udało się otworzyć drzwi percepcji, wszystko ukazałoby się człowiekowi takim, jakim jest – nieskończonym. William Blake

Manda znaczy gnoza

W roku 792, teolog syryjski Theodore bar Konai, wspominał o grupie wyznawców niejakiego Dositeosa, którzy byli sektą heretycką wywodzącą się od Jana Chrzciciela. W XVII w. misjonarze jezuiccy wracający z okolic Tygrysu i Eufratu spotkali się z tą grupą, żyjącą od wieków wśród muzułmanów i nazwali ich „chrześcijanami św. Jana”, mylnie uznając ich za odłam chrześcijaństwa. Obecnie członkowie grupy tej nazywają się "Mandaici", a ich skupiska znajdują się głównie w Iraku, Iranie oraz niewielka grupa wyemigrowała do Australii. Zdaniem naukowców religia ta ma prechrześcijanskie korzenie. Zbiór świętych pism mandeizmu nazywa się Ginzâ (skarb). Inne księgi to Księga Jana Chrzciciela (Sidra da Jahja) i zbiór hymnów Kulasta.
 
Co ciekawe "Mandeici" to jedyna grupa religijna, która po dziś dzień posługuje się językiem aramejskim. Zresztą jej nazwa pochodzi od aramejskiego słowa "manda" co w greckim tłumaczeniu dosłownie oznacza "gnoza". Swoje przetrwanie zawdzięczają statusowi "Ludu księgi", dzięki czemu mandejczycy zostali oszczędzeni przez arabskich władców. Uratowało ich to, że w Koranie wymienieni zostali jako Sabejczycy (Koran 2:62; 5:69; 22:17). Muzułmańscy egzegeci tłumaczą bowiem koraniczne słowo "Sabiun" jako chrzczący, przez co utożsamiani są właśnie z mandaitami, których skupiska występowały w czasach Jezusa w okolicach Galilei, a potem w wyniku prześladowań wyemigrowali za Jordan, trafili w okolice Harranu, aż w końcu dotarli do Persji.
 
Mandeici mówią, że "Nasz Jan Chrzciciel ochrzcił waszego Jezusa". Abstrahując od kwaśnego stosunku mandaitów do samego Jezusa, ich główna księga "Ginza" (Skarb) jest jednym z ważniejszych historycznych świadectw potwierdzających istnienie zarówno Jana Chrzciciela jak i Jezusa. W Ginzie możemy przeczytać starcie się obu proroków, którzy są przedstawieni jako Nazarejczycy, co miało miejsce nad rzeką Jordan. Nazwa ta nie pochodzi jednak od miasta Nazaret, tylko tak nazywano kapłanów mandejskich. Termin Nasurim oznacza bowiem "Strażników przymierza". To, że Jezus był Nazarejczykiem poświadcza także sama Ewangelia (Mat 2,23).
 
Ginza opisując na swój sposób wydarzenia które znamy z ewangelii rzuca pewne światło na sam chrzest jaki stosował Jan Chrzciciel, który prawdopodobnie był mandejczykiem. Co ciekawe praktyka ta przetrwała w niezmienionej formie aż do dzisiaj wśród wspólnot mandejskich. W odróżnieniu do chrześcijańskich grup baptystycznych, chrzest madejski nie jest jednorazowym aktem lecz tego rodzaju oczyszczenia dokonuje się wielorazowo, nawet każdego dnia. Wynikało to stąd, że w ten sposób następuje odnowienie przymierza. Jordan zdaniem mandejczyków jest fizycznym odzwierciedleniem Jordanu duchowego.
 
Osoba poddająca się oczyszczeniu przez chrzest nawiązywała w ten sposób kontakt ze światem światłości i tym sposobem wchodziła w przymierze z Bogiem. Nie było to jednak zwyczajne zanurzenie. W pewnych przypadkach madaicki Kapłan trzymał osobę odnawiającą przymierze tak długo pod wodą, aż do granicy dotknięcia membrany śmierci, w wyniku czego często dochodziło do przeżycia stanów mistycznych, a w tym wizji światłości. Przypomina to trochę doświadczenia śmierci klinicznej. Wspomina o tym m.in. Jarosław Fret, który wraz z Kamilą Klamut odbył podróż do południowego Iranu, gdzie udało się im zarejestrować unikalny materiał dokumentujący ceremonię chrztu mandejskiego w Ahwaz (stolicy Chuzestanu). Film ten ma absolutnie unikalny charakter w skali światowej i był prezentowany wyłącznie w Oksfordzie i we Wrocławiu.
 
Jeśli więc Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa, a zaświadczają o tym same ewangelie, to możemy przypuszczać, że uczynił to tak jak to po dziś dzień praktykują mandaici. W ewangelii czytamy, że otwarły się niebiosa i rozległ się głos Boga - Tyś jest Syn mój umiłowany (Mk 1,11). Wszystkie te wydarzenia wskazują właśnie na chrzest mandaicki. W dodatku ewangelia Marka pisze że to właśnie ...Tu zaczyna się Ewangelia o Jezusie Chrystusie.... (Mk 1.1) Po czym z ewangelii Jana pośrednio dowiadujemy się, że wśród mandaitów nastąpił rozłam i cześć z nich przyłączyła się do Jezusa, a cześć jak pokazuje historia pozostała z Janem Chrzcicielem (Jan. 1,35-51). Ci co pozostali z Janem Chrzcicielem po dziś dzień uważają, że Jezus zdradził tajemnice ich religii. Natomiast ci co przyłączyli się do Jezusa zobaczyli w nim Syna Bożego i Mesjasza.
 
Pozostaje pytanie czy rozłam ten m.in. nie polegał czasem na znaczeniu samego chrztu. Mandeici do dziś uważają, że przymierze należy odnawiać wielokrotnie, podczas gdy chrzest w imię Jezusa w odróżnieniu od chrztu Janowego stał się w chrześcijaństwie chrztem jednorazowym oraz zawarciem nowego przymierza. Dzięki temu, że mandeizm przetrwał do dnia dzisiejszego możemy na własne oczy zobaczyć zarówno mandejczyków jak i praktykę chrztu którym został ochrzczony sam Jezus. Ze względu na ten fakt stanowią Oni nie tylko prawdziwy pomnik kultury religijnej na świecie, a także tła epoki w którym powstawało chrześcijaństwo. Niewykluczone, że chrzest wodny jest właśnie wpływem mandaizmu, zwłaszcza, że Judaizmie nie praktykował tego rodzaju oczyszczenia.
 
________________________
Źródło: Chrzest mandejski - http://www.teatrzar.net/chrzest-mandejski/
Autor: gnostyk.pl

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy to polub go na Facebooku, Tweetuj lub udostępnij na innych stronach.

  • Kliknięć: 517

Informacja: Wszystkie artykuły prezentowane na niniejszej stronie nie stanowią doktryny religijnej. Artykuły te są jedynie inspirowane gnostycyzmem oraz neognostycyzmem współczesnym. Ich celem jest wskazać pewne określone problemy oraz zachęcić do kształtowania i formułowania własnych opinii i odpowiedzi. Niektóre z prezentowanych tutaj treści mogą być niezgodne z popularną wizją gnostycyzmu przedstawianą przez ortodoksyjne chrześcijaństwo.

Copyright © 2022 gnostyk.pl