Gdyby udało się otworzyć drzwi percepcji, wszystko ukazałoby się człowiekowi takim, jakim jest – nieskończonym. William Blake

Kobiety z Kartaginy

Kartagina, starożytne miasto w Afryce północnej pierwotnie stanowiło miasto-państwo, a później stolicę imperium kartagińskiego. Największy rozkwit Kartaginy przypadł na okres III wiek p.n.e. W czasach rodzącego się chrześcijaństwa Kartagina stanowiła już kolonię rzymską (Colonia Julia Karthago), która w olbrzymich ilościach dostarczała zboża do Rzymu. Biskupstwo w Kartaginie utworzono pod koniec II wieku, a od III do VII wieku biskup Kartaginy nosił tytuł "Zwierzchnika prowincji Africa". Jednym słowem był to jeden z najważniejszych ośrodków chrześcijaństwa, który wydał takich apologetów jak Tertulian czy Cyprian, a którzy, co jest nie bez znaczenia, posługiwali się językiem łacińskim. 

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj rola kobiet w Kościele kartagińskim. Z pism Tertuliana dowiadujemy się, że kobiety były tam większością, a w szczególności  posiadały dar "ekstazy" (Anim. XLVII, 12). Ich wizje (posługa słowa) w mniemaniu Tertuliana tylko potwierdzały prawdziwość Kościoła, ponieważ przemawiał przez nie głos "Ducha Świętego" (Virg. XVII, 3). Z czasem jednak hierarchowie rzymscy zaczęli się obawiać tych kobiet, ponieważ coraz częściej aspirowały one do roli przywódczyń i prorokiń w gminie. Wiadomo, że ówczesna obyczajowość negatywnie odnosiła się do roli kobiet na stanowiskach liderów duchowych, w dodatku objawienia te często były sprzeczne z ortodoksyjnym przesłaniem Kościoła.

Nie zrozummy tego źle. Mentalność ówczesnych czasów daleko odbiegała od tego z czym mamy do czynienia obecnie. Chrześcijaństwo, chcąc pozyskać nowych wyznawców, starało się dostosować do wspólnego dla społeczeństwa śródziemnomorskiego wzorca moralności i obyczajów, a w wielu przypadkach przyjmowało wzorce Rzymskie. Początkowo Tertulian nie ustawał więc w krytykowaniu kobiet za ich „tupet” w zajmowaniu takich funkcji w Kościele jak np. udzielanie chrztu, nauczanie, a nawet egzorcyzmowanie (Praescr. XLI, 5). A ponieważ wizerunek kobiet jako charyzmatyczek nie współgrał z patriarchalnym porządkiem świata, często kobiety te były wykluczane. Charyzmatyczki odsunięte od życia kościelnego stawały się wówczas przywódczyniami własnych wspólnot religijnych, nierzadko gnostyckich.

Również Tertulian przed swoją śmiercią odszedł od Kościoła katolickiego i przyłączył się do montanistów, których Kościół nie uznawał, za ich ezoteryczne praktyki (np. powiązania z magią). Nawrócenie Tertuliana jest zaskakujące, ponieważ bardzo zasłużony apologeta i fanatyk Kościoła ortodoksyjnego, który wcześniej krytykował kobiety oraz gnostyków, przyłączył się do sekty, której założycielem był prorok Montan, wraz z towarzyszącymi mu kobietami Pryska, Maksymillą i Kwintyllą, które przemawiały głosem Ducha – Parakleta. 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego wieszczenia odbywały się w stanie ekstazy, czyli „amentiae instar”. Kościół nie chciał uznać tych proroctw, gdyż porte-parole Ducha Świętego przemawiał w pierwszej osobie, a nie jak dotychczasowi prorocy – w trzeciej. Tertulian przyłączył się więc do tych ludzi, którzy mówili o charyzmatach Ducha Świętego w sensie gnostycznym. Jednym słowem wcześniejszy wojownik w obronie prawd Kościoła ortodoksyjnego uznał, że Kościół troszczył się bardziej o formę niż o rozwijanie chrześcijańskiego ducha.

Montaniści byli ruchem żywiołowym, głosili koniec świata, a co za tym idzie, potrzebę poprawy życia, ascezę oraz konieczność męczeństwa. Przygotowywali się do głoszenia proroctw drogą oczyszczenia – przede wszystkim drogą postów i wstrzemięźliwości seksualnej co utożsamiało ich z rozmytymi ruchami gnostycznymi. Tertulian po swoim nawróceniu odwoływał się tutaj właśnie do objawień prorokini Pryski, twierdząc, że święty sługa prowadzi życie miłe Bogu, gdy ma czyste serce („Purifi cantia enim concordat, ait, et visiones vident, et ponentes faciem deorsum etiam voces audiunt manifestas, tam salutares quam occultas”, Cast. X, 5)

Jednym słowem publiczna działalność kobiet w Kartaginie najdłużej utrzymała się w strukturach heretyckich, ku uciesze ich przeciwników – wiernych Kościoła apostolskiego. Kobiety w tych wspólnotach mogły nie tylko nauczać, przemawiać i prorokować, ale też chrzcić i uzdrawiać. W tym sensie ekstazy u kobiet kartagińskich stały się przyczyną rewolucji obyczajowej na całym świecie. Jeśli więc mielibyśmy się pokusić o stworzenie historycznej ścieżki rozwoju tego ruchu, to z pewnością kolebką jest chrześcijaństwo afrykańskich kobiet, które z kolei miało swoje konsekwencje w gnostycyzmie i późniejszych ruchach feministycznych.

Rewolucja ta rzecz jasna nie nastąpiła natychmiast tylko sączyła się bardzo wolno i sukcesywnie. Na przestrzeni wieków zmagała się nie tylko z patriarchalnym prawem rzymskim, ale również całą późniejszą hierarchią Kościoła, że świętą Inkwizycją i całym zacofanym światem opartym na hołdowaniu wyższości mężczyzn nad kobietami. Doszło nawet do tego, że ekstatyczne życie kobiet postrzegane było w średniowieczu jako opętanie przez Diabła, przez co często płonęły stosy. Kobiety, które nie szkodziły Kościołowi zamykane były w klasztorach, a niektóre z nich stały się kanwą mistycyzmu katolickiego. Wiele z nich pod wpływem nacisku tzw. Świętego Oficjum wyparło się własnych objawień. 

Autor: gnostyk.pl

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy to polub go na Facebooku, Tweetuj lub udostępnij na innych stronach.

  • Kliknięć: 612

Informacja: Wszystkie artykuły prezentowane na niniejszej stronie nie stanowią doktryny religijnej. Artykuły te są jedynie inspirowane gnostycyzmem oraz neognostycyzmem współczesnym. Ich celem jest wskazać pewne określone problemy oraz zachęcić do kształtowania i formułowania własnych opinii i odpowiedzi. Niektóre z prezentowanych tutaj treści mogą być niezgodne z popularną wizją gnostycyzmu przedstawianą przez ortodoksyjne chrześcijaństwo.

Copyright © 2022 gnostyk.pl