Egzegeza o Duszy

„Egzegeza o duszy” (gr. Exēgēsis peri tēs psychēs) to jeden z najpiękniejszych i najbardziej poetyckich traktatów gnostyckich odkrytych w bibliotece z Nag Hammadi (Kodeks II, traktat 6). Tekst ten, choć krótki, stanowi mistyczną przypowieść o losie duszy – jej upadku w świat materii, zniewoleniu przez namiętności i ponownym powrocie do boskiego Oblubieńca. Jest to jeden z tych gnostyckich utworów, które łączą głęboką teologię z niezwykłą symboliką miłosną, czyniąc z duszy nie tylko pojęcie filozoficzne, ale przede wszystkim żywą postać w dramatycznym misterium zbawienia.

Autor „Egzegezy o duszy” przedstawia jej historię w formie alegorii oblubieńczej: dusza, pierwotnie dziewicza i czysta, porzuca dom Ojca i oddaje się cudzołożnym związkom ze światem, aż staje się prostytutką. Jednak nawet w najgłębszym upadku wciąż w niej tli się pamięć o prawdziwym Oblubieńcu – boskim Duchu, który wzywa ją do powrotu. W chwili skruchy dusza obmywa się z hańby, oczyszcza i na nowo przyodziewa szatę światła, by zostać przyjętą w ramiona swego Umiłowanego.

Traktat jest zarazem poezją i teologią — odwołuje się do proroków Starego Testamentu (Ozeasza, Jeremiasza, Ezechiela), do języka Pieśni nad Pieśniami oraz do symboliki chrzcielnej i oblubieńczej wczesnego chrześcijaństwa. Jednak jego sens wykracza daleko poza literalne znaczenie. „Egzegeza o duszy” opisuje gnostycki proces anamnezy – przypomnienia sobie własnego pochodzenia i odrodzenia w poznaniu (gnosis).

W perspektywie gnostyckiej dusza jest obrazem człowieka, który utracił świadomość swej boskiej natury. Jej wędrówka przez upadek, cierpienie i oczyszczenie jest obrazem drogi każdego z nas – od rozproszenia ku jedności, od iluzji ku prawdzie, od niewiedzy ku poznaniu. To duchowa parabola o powrocie do Pełni (Pleroma) poprzez miłość i światło, które nieustannie wzywają duszę, by rozpoznała siebie jako córkę Boga, a nie niewolnicę świata.

Ta egzegeza jest więc nie tylko komentarzem do starożytnego tekstu, ale również wezwaniem do wewnętrznego przebudzenia. W słowach tego traktatu odbija się echo pradawnego misterium: dusza jest oblubienicą, która powraca do swego Oblubieńca, i tylko w Nim odnajduje pokój.

Nota o tłumaczeniu i domenie publicznej

Poniższe tłumaczenie znajduje się w domenie publicznej i może być dowolnie kopiowane i używane, w formie zmienionej lub niezmienionej, do jakiegokolwiek celu. Opiera się ono na koptyjskim tekście z Kodeksu Nag Hammadi II, 6.
Teksty z Nag Hammadi zostały spisane w IV wieku, następnie zakopane, a ponownie odkryte w roku 1945. Traktat ten opisuje upadek i odnowienie duszy, ukazanej w formie kobiety (słowo dusza w języku koptyjskim ma rodzaj żeński). Autor posługuje się licznymi cytatami z Biblii, Pierwszego Listu Klemensa oraz z Homera. Warto zauważyć, że cytaty te często są parafrazami, a nie dosłownymi przytoczeniami.

To tłumaczenie z języka koptyjskiego zostało opracowane przez Samuela Zinnera, a zredagowane przez Marka M. Mattisona dzięki wsparciu projektu Other Gospels.

Symbole

[ ] — luka w tekście (tzw. lacuna)
( ) — wstawka redakcyjna mająca na celu doprecyzowanie tekstu
[127] — numer strony w kodeksie koptyjskim

🌟Egzegeza o duszy 


Upadek duszy

[127] Dawno temu mędrcy nadali duszy imię żeńskie. W istocie bowiem jest ona również kobieca w swej naturze. Ma nawet łono.

Tak długo, jak przebywała w samotności z Ojcem, była dziewicą, a w swej formie była androgyniczna.
Kiedy jednak upadła w ciało i weszła w to życie, wpadła wtedy w ręce wielu rabusiów.
Okrutne istoty przekazywały ją sobie nawzajem i [zbezcześciły] ją.
Niektórzy użyli jej przemocą, inni zwiedli ją darem.
Krótko mówiąc – splamili ją, a ona [utraciła] swoją [128] dziewiczość.

I w swoim ciele uprawiała nierząd, oddając się wszystkim bez wyjątku, myśląc o każdym, że jest gotowa przyjąć go jako swego męża.
Kiedy oddała się okrutnym, niewiernym cudzołożnikom, aby mogli ją wykorzystywać, zaczęła wtedy głośno jęczeć i żałować.

Jednak nawet gdy odwróciła swą twarz od tych cudzołożników, pobiegła do innych, a oni zmusili ją, by z nimi zamieszkała i im służyła w ich łożu, jakby byli jej panami.
Ze wstydu przestała odważać się ich opuścić.
Oni zaś przez długi czas ją zwodzili, udając lojalnych i prawdziwych mężów, jakby ją bardzo czcili.
A po tym wszystkim porzucili ją i odeszli.

Następnie stała się bezsilną, ubogą i opuszczoną wdową.
W czasie swego utrapienia nie pozostał jej ani okruch pożywienia.
Wszystko, co kiedykolwiek od nich otrzymała, to było jedynie splamienie wynikające z cielesnego zbliżenia.
A jej dzieci z cudzołożników są nieme, ślepe, chore i słabego umysłu.

Kiedy jednak wyniosły Ojciec nawiedził ją i spojrzał na nią, zobaczył, jak jęczy w swych bólach i wstydzie, jak żałuje za nierząd, który popełniła.
A gdy zaczęła wzywać Jego imienia, aby jej pomógł, [jęczała] całym swoim sercem i mówiła:

„Zbaw mnie, mój Ojcze. Spójrz na mnie,
bo pragnę zdać [Tobie rachunek],
gdyż opuściłam mój dom i [129] uciekłam z komnat mojego dziewictwa.
Przywróć mnie do siebie raz jeszcze.”

Kiedy ujrzy ją w tym stanie, wtedy uzna ją za godną, by obdarzyć ją swym miłosierdziem,
bo wielkie są cierpienia, które na nią spadły, odkąd opuściła swój dom.

Nierząd duszy według Pism

Co się tyczy nierządu duszy, Duch Święty prorokuje o nim w wielu miejscach, mówiąc przez proroka Jeremiasza:

„Jeśli mąż oddali swą żonę, a ona pójdzie i weźmie innego mężczyznę,
czy może powrócić do niego znowu?
Czyż taka kobieta nie stała się całkowicie skalana?
A ty, która uprawiałaś nierząd z wieloma pasterzami,
powróciłaś do Mnie — mówi Pan.
Spójrz uważnie i zobacz, gdzie się uprawiałaś nierząd.
Czyż nie siedziałaś na drogach, plugawiąc ziemię swymi nierządami i swym złem?
I uczyniłaś sobie wielu pasterzy jako zgorszenie dla siebie.
Z każdym byłaś bez wstydu.
Nie wzywałaś mnie jako krewnego, ojca, ani strażnika swego dziewictwa.”
(Jeremiasz 3:1–4)

Ponownie jest napisane u proroka Ozeasza:

„Idź, prowadź spór z twoją matką,
bo nie jest już moją żoną,
a ja nie jestem jej mężem.
Usunę jej nierząd sprzed swego oblicza,
a cudzołóstwo spośród jej piersi.
Odbiorę jej szaty i obnażę ją jak w dniu narodzin.
Uczynię ją pustynią, ziemią bez wody,
i sprawię, że zatęskni w bezpłodności.
Nie zlituję się nad jej dziećmi,
bo są dziećmi nierządu.
Bo matka ich uprawiała nierząd
i postępowała haniebnie wobec swych dzieci.
[130] Mówiła bowiem: ‘Będę uprawiać nierząd z moimi kochankami,
którzy dali mi mój chleb i moją wodę,
moje szaty i odzienie,
moje wino, oliwę i wszystko, czego potrzebowałam’.
Oto zamknę ją tak, by nie mogła biec za swymi kochankami.
A gdy będzie ich szukać, lecz ich nie znajdzie, powie:
‘Powrócę do mojego pierwszego męża,
bo wtedy było mi lepiej niż teraz.’”
(Ozeasz 2:2–7)

I znowu mówi u proroka Ezechiela:

„Stało się po twojej wielkiej niegodziwości — mówi Pan —
że zbudowałaś sobie dom nierządu
i uczyniłaś miejsce dla swej urody na ulicach.
Zbudowałaś domy nierządu na każdym rogu,
roztrwoniłaś swoją piękność,
rozkładałaś nogi w każdej uliczce
i pomnażałaś swe czyny nierządu.
Uprawiałaś nierząd z synami Egiptu,
twymi sąsiadami, ludźmi wielkiego ciała.”
(Ezechiel 16:23–26)

Cóż jednak oznaczają „synowie Egiptu, ludzie wielkiego ciała”, jeśli nie królestwo ciała, świat zmysłowy i sprawy ziemskie, które plugawią duszę tu, na ziemi — gdy ta czerpie od nich chleb, wino, oliwę, szaty i inne bezrozumne rzeczy zewnętrzne, które otaczają ciało, wierząc, że są jej potrzebne?

W odniesieniu do tego nierządu apostołowie Zbawiciela napominali:
„Strzeżcie się go; oczyśćcie się z niego.”
Nie chodzi tu tylko o nierząd cielesny, lecz przede wszystkim o nierząd duszy.
Dlatego apostołowie pisali do Kościołów Boga, aby taki rodzaj skażenia nie miał miejsca między nami.

Jednak najtrudniejsze wyzwanie dotyczy właśnie nierządu duszy.
Z niego bowiem bierze początek również nierząd ciała.
Dlatego Paweł, pisząc do Koryntian, mówił:

„Napisałem wam w liście: nie obcujcie z nierządnikami —
nie chodzi jednak o nierządników tego świata,
ani o chciwców, złodziei czy bałwochwalców,
bo wtedy musielibyście opuścić świat.”
(1 Koryntian 5:9–10)

W tym miejscu mówi on duchowo, gdyż, jak napisał:

„Nie toczymy walki przeciw krwi i ciału,
lecz przeciw zwierzchnościom tego świata ciemności
i duchom nieprawości.”
(Efezjan 6:12)

Dopóki więc dusza błąka się wszędzie, łącząc się z każdym, kogo spotka, i plugawiąc samą siebie, ponosi to, na co zasługuje.

Odbudowanie duszy

Kiedy jednak uświadamia sobie nieszczęście, w jakim się znalazła,
i woła przed Ojcem z żalem, oraz pokutuje —
wtedy Ojciec okazuje jej miłosierdzie.

I sprawia, że jej łono odwraca się od królestwa zewnętrznego
i zwraca się ku wnętrzu,
przywracając duszy jej dawną szlachetność.

Bo nie tak jest z kobietą cielesną —
ciało bowiem ma łono wewnętrzne, ukryte,
jak inne organy wewnętrzne ciała.
Lecz łono duszy otacza na zewnątrz,
jak męskie narządy zewnętrzne.

Kiedy więc łono duszy odwraca się do wewnątrz —
z woli Ojca —
zostaje ochrzczone i natychmiast oczyszczone
z zewnętrznego brudu, który został jej narzucony,
jak brudne szaty, które zanurza się w wodzie
i porusza, aż brud odpłynie i staną się czyste.

Tak też oczyszczenie duszy
jest odzyskaniem i odnowieniem jej pierwotnej natury
oraz powrotem do samej siebie.
To właśnie jest jej chrzest.

Wówczas zaczyna gniewać się na samą siebie,
jak kobieta w godzinie porodu —
wić się i krzyczeć w bólu narodzin.
Lecz ponieważ jest kobietą,
nie może sama z siebie począć dziecka.

Z nieba więc Ojciec posyła jej Mężczyznę –
jej Brata, Pierworodnego.
Oblubieniec zstępuje wtedy do Oblubienicy.
A ona przestaje uprawiać dawny nierząd
i oczyszcza się z plugastwa cudzołożników.

Zostaje na nowo odrodzona jako Oblubienica.
Oczyszcza się w komnacie weselnej,
wypełnia ją wonnością,
siada tam, oczekując swego prawdziwego Oblubieńca.

Nie biega już po targowiskach,
nie łączy się z każdym, kogo zapragnie.
Zamiast tego czeka w cierpliwości, mówiąc:
„Kiedy On nadejdzie?”

I trwa w bojaźni,
bo nie wie, jak On wygląda.
Nie pamięta już czasu, gdy upadła z domu Ojca.
Lecz z woli Ojca […]
śni o Nim — jak kobieta, która kocha mężczyznę.

A potem Oblubieniec, zgadzając się z wolą Ojca,
zstępuje do niej, do komnaty weselnej,
która została przygotowana,
i przyozdabia komnatę.

Zaślubienie duszy

To zaślubienie różni się od małżeństwa cielesnego.
Ci, którzy wchodzą w cielesne zjednoczenie, czerpią z niego przyjemność właściwą temu rodzajowi związku,
a potem, jakby znużeni jego ciężarem, odwracają od siebie oblicza i zostawiają za sobą brzemię pożądania ciała.

To małżeństwo jednak jest inne.
Gdy dusza i duch jednoczą się ze sobą, stają się jednym życiem.

[133] Dlatego prorok powiedział o pierwszym mężczyźnie i pierwszej kobiecie:

„I będą oboje jednym ciałem.” (Rodzaju 2:24)

Bo pierwotnie byli ze sobą złączeni,
kiedy mieszkali razem z Ojcem,
zanim kobieta zwiodła mężczyznę, który był jej bratem.
To małżeństwo złączyło ich ponownie,
a dusza została zjednoczona ze swą prawdziwą miłością,
ze swym pierwotnym Panem,
zgodnie ze słowem:

„Panem kobiety jest jej mąż.” (Rodzaju 3:16; Efezjan 5:23)

Krok po kroku zaczęła Go rozpoznawać.
Radowała się na nowo, płacząc w Jego obecności,
wspominając swój dawny wstyd wdowieństwa.
Upiększyła się jeszcze bardziej, aby Jemu sprawić radość i aby zechciał z nią przebywać.

I prorok powiedział w Psalmach:

„Słuchaj, córko, i patrz, i nakłoń swe ucho,
zapomnij o swoim ludzie i o domu twego ojca,
a król zapragnie twej piękności,
bo On jest twoim Panem.” (Psalm 45:10–11)

Wzywa ją więc, by odwróciła wzrok od swego ludu
i od tłumu swych dawnych cudzołożników,
pośród których niegdyś przebywała,
aby oddała się tylko swemu Królowi,
prawdziwemu Panu,
i zapomniała o domu swego ziemskiego ojca,
gdzie panowało dla niej utrapienie,
a zamiast tego – wspomniała Ojca, który jest w niebie.

Dlatego też powiedziano Abrahamowi:

„Wyjdź z twojego kraju, z twojej rodziny i z domu twojego ojca.” (Rodzaju 12:1)

W ten sposób, gdy dusza [na nowo się upiększyła] w swoim blasku,
[zapragnęła] adorować swego Umiłowanego,
a On również Ją umiłował.
A kiedy się z Nim zjednoczyła, otrzymała [134] od Niego ziarno Ducha, który daje życie.

Z tego ziarna rodzi prawe dzieci i je wychowuje —
bo to jest wielki, doskonały cud narodzin.
I tak to małżeństwo zostaje dopełnione wolą Ojca.

Wypada, aby dusza odrodziła się
i stała się znów tym, czym była wcześniej.
Dusza więc porusza się teraz z własnej woli
i od Ojca otrzymuje boską naturę dla swego odnowienia,
aby powrócić do miejsca, w którym była na początku:

To jest zmartwychwstanie z martwych.
To jest odkupienie z niewoli.
To jest wstępowanie ku niebu.
To jest droga powrotu do Ojca.

Dlatego prorok powiedział:

„Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, Jego święte imię.
Błogosław, duszo moja, Boga,
który przebacza wszystkie twoje nieprawości,
który uzdrawia wszystkie twoje choroby,
który wykupuje twoje życie od śmierci,
który wieńczy cię miłosierdziem,
który nasyca twoje pragnienie dobrem.
Młodość twoja odnowi się jak u orła.” (Psalm 103:1–5)

Gdy stanie się znów młoda,
wzniesie się ku górze,
chwaląc Ojca i swego Brata, który ją zbawił.
W ten sposób dusza zbawia się przez ponowne narodzenie.

Nie dzieje się to przez powtarzanie formuł,
ani przez uczoną wiedzę,
ani przez studiowanie ksiąg,
lecz przez łaskę Ducha
dar współczującego Boga.
To jest droga tej rzeczywistości niebiańskiej.

Dlatego Zbawiciel woła:

[135] „Nikt nie może przyjść do Mnie,
jeśli mój Ojciec go nie pociągnie i nie przyprowadzi do Mnie;
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” (Jan 6:44)

Pokuta

Dlatego należy modlić się do Ojca
i wzywać Go całą duszą,
wzdychając – nie zewnętrznie ustami,
lecz wewnętrznym duchem,
który pochodzi z głębi istoty.

Trzeba pokutować za dawne życie,
wyznawać swoje grzechy,
pojmując próżne kłamstwo, w jakim żyliśmy,
i pusty zapał, który nas zwodził,
opłakując ciemność i fale, które nas pochłonęły,
płacząc nad sobą samymi,
aby On okazał nam miłosierdzie,
nienawidząc siebie za to, czym staliśmy się teraz.

Zbawiciel powiedział ponownie:

„Błogosławieni, którzy płaczą,
albowiem będą pocieszeni.
Błogosławieni, którzy łakną,
albowiem będą nasyceni.”
(Mateusz 5:4,6; Łukasz 6:21)

I powiedział raz jeszcze:

„Jeśli ktoś nie znienawidzi swojej duszy,
nie może pójść za Mną.” (Łukasz 14:26)

Bo początkiem zbawienia jest pokuta.
Dlatego „zanim Chrystus się objawił,
Jan przyszedł, głosząc chrzest pokuty.” (Dzieje 13:24)

Pokuta jednak dokonuje się w bólu i smutku.
Ojciec jednak jest dobry i kocha człowieka,
i wysłuchuje duszy, która Go wzywa,
posyłając jej światło zbawienia.

Przez Ducha powiedział więc prorokowi:

„Powiedz synom mego ludu:
[Jeśli] wasze grzechy sięgną z ziemi aż do nieba,
i choćby były czerwone jak szkarłat,
czarniejsze niż wór pokutny,
[136] jeśli jednak powrócicie do Mnie całym sercem
i powiecie do Mnie: ‘Ojcze mój!’,
wysłucham was jako święty lud.” (1 Klemens 8:3)

I jeszcze w innym miejscu:

„Tak mówi Pan, Święty Izraela:
‘Jeśli powrócisz i zapłaczesz, będziesz zbawiony
i poznasz, gdzie byłeś, gdy ufałeś temu, co próżne.’” (Izajasz 30:15)

A w innym fragmencie mówi:

„Jerozolima bardzo płakała, mówiąc:
‘Zlituj się nade mną.’
On okaże ci łaskę na dźwięk twego płaczu.
A gdy ujrzał, odpowiedział ci.
Pan da ci chleb utrapienia i wodę ucisku.
Odtąd ci, którzy cię zwodzili,
nie będą się już do ciebie zbliżać.
Twoje oczy ujrzą tych, którzy cię zwodzili.” (Izajasz 30:19–20)

Dlatego należy modlić się do Boga we dnie i w nocy,
rozpościerając przed Nim ręce,
jak ci, którzy płyną pośrodku morza.
Modlą się oni do Boga całym sercem,
bez obłudy,
bo ci, którzy modlą się obłudnie,
oszukują tylko samych siebie.

Bóg bowiem, pragnąc poznać, kto jest godny zbawienia,
bada wnętrze człowieka
i przenika głębiny serca.
Nikt, kto wciąż miłuje miejsce kłamstwa,
nie jest godzien zbawienia.

Pokuta Odyseusza i Heleny

Tak więc jest napisane u poety:

„Odyseusz siedział na wyspie, cierpiąc i smucąc się,
odwracając oblicze od słów Kalipso i od jej uroków,
tęskniąc, by znów ujrzeć swą ojczyznę
i dym unoszący się nad jej wioską.
A gdyby nie [otrzymał] pomocy z Nieba,
[nie mógłby powrócić] do swej ojczyzny.”
(Homer, Odyseja 1.48–59)

I znowu [Helena także] mówi:

„Moje serce zmieniło się we mnie;
[137] do mego domu chcę powrócić.”
(Homer, Odyseja 4.260–261)

I dalej lamentuje, mówiąc:

„To Afrodyta mnie zwiodła
i zabrała mnie z mojej ojczyzny.
Porzuciłam własną córkę
i męża — dobrego, rozumnego i pięknego.”
(Homer, Odyseja 4.261–264)

Bo gdy dusza opuszcza swego doskonałego Oblubieńca z powodu zdrady Afrodyty — tej, która powstała przez akt cielesnego zrodzenia — wtedy popada w nieszczęście.
Lecz jeśli jęczy i pokutuje, zostanie przywrócona do swego domu.

Zakończenie

Izrael z pewnością nie zostałby nawiedzony na początku,
aby zostać wybawionym z ziemi Egiptu, z domu niewoli,
gdyby nie jęczał do Boga i nie wzdychał z powodu tyranii swojego zniewolenia.

I znów jest napisane w Psalmach:

„Znużyłem się bardzo moim jęczeniem.
Co noc zalewam łóżko moje i posłanie moje łzami.
Zestarzałem się pośród wszystkich moich wrogów.
Odejdźcie ode mnie, wszyscy, którzy czynicie zło,
bo oto Pan usłyszał głos mego płaczu.
Pan przyjął moją modlitwę.”
(Psalm 6:6–9)

Jeśli więc pokutujemy,
Bóg z pewnością nas wysłucha —
Ten, który jest cierpliwy i pełen bogatego miłosierdzia,
Jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.

Egzegeza o duszy
(Koniec traktatu NHC II,6)

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy to polub go na Facebooku, Tweetuj lub udostępnij na innych stronach.

  • Kliknięć: 297